Jak straszną chorobą jest rak chyba nie muszę nikogo przekonywać. Skąd bierze się w zdrowym organizmie rak? Tu mamy wiele hipotez bardziej lub mniej naukowych. Jedno jest pewne- żaden nawet najdoskonalszy specjalista nie jest w stanie podać jednoznacznych przyczyn powstawania raka. Zależy to od indywidualnych cech organizmu, skłonności genetycznych, sposobu życia, odzywiania  itd, itp...Traktując społeczeństwo w Polsce jak żywy organizm możemy zaobserwować dokładnie takie same skłonności do chorób jak organizmu ludzkiego. Przyjmując, że zdrowy organizm społeczny jest wtedy, gdy wszyscy są zadowoleni, syci i szczęśliwi widzimy, że nasze społeczeństwo jest bardzo schorowane. Z mniejszymi chorobami organizm społeczny radzi sobie całkiem dobrze, ale od pewnego czasu zagnieździł się w naszym społeczeństwie rak. Rak rozwija się w naszym społecznym organizmie nie dla organizmu ale przeciwko niemu.Rosnąc w siłę zabiera życiodajne siły organizmowi osłabiając go coraz bardziej.Przyjrzyjmy się ludziom w naszym społeczeństwie - tym ludziom, którzy są ze wszystkiego niezadowoleni.Ich niezadowolenie nie wynika z tego, że jest im coraz gorzej, ale z tego, że innym dzieje się lepiej. Jeśli przysłowiowy Kowalski wyrwał się z biednej rodziny np. do polityki i żyje mu się bardzo dobrze z publicznych pieniędzy to powinien być zadowolony? Ale nie jest, bo chciałby więcej, więcej, więcej...Jeśli szwaczka  z prl-owskiego kombinatu teraz, w wolnej Polsce założyła swój salon krawiecki i zatrudnia w nim 5 szwaczek to powinna być zadowolona? Ale nie jest, bo nie stać jej na wakacje na Hawajach...Takich przykładów można mnożyć tysiące. Wychwytując te niezadowolone komórki organizmu społecznego w Polsce zagnieździł się rak. Podsyca niezadowolenie, przetłumacza maluczkim, że to co jest dobre dla organizmu to tak naprawdę jest złe, że wzrost siły organizmu nie służy jego komórkom, że niedokończone autostrady to tak naprawdę fiasko euro 2012 itp, itd. Rak się rozwija, rośnie , pęcznieje coraz większy. W pewnym momencie organizm społeczny nie wytrzyma. Jego jeszcze zdrowe komórki poddadzą się. Co nas wtedy czeka? Na to pytanie niech każdy czytelnik tego posta odpowie w swoim własnym sumieniu.